Meg

Meg

Z punktu widzenia czarnej kotki

Uwaga! Ten blog piszę ja, kotka Meg.

środa, 16 maja 2012

Jestem dachowcem..

Nudzi mi się w tym ogródku.. Chcę na ptaszki!

Że ogródek zabezpieczony, żaden problem!

Wystarczy jeden dłuuuuugi skok!

I już!

Jestem po drugiej stronie siatki!

Przestańcie mnie wołać!

Tak mi dobrze na tym dachu..

Nie skusisz mnie pysznościami. Nie zejdę i już!

W końcu jestem dachowcem.

Jak myślicie, czy powinnam być kotką dachową, czy salonową?



6 komentarzy:

  1. Zdecydowanie salonową spryciulo jedna! Na dachu zimno nocami i jedzonko nie przypełza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzonko przyfruwa :-)

      Usuń
    2. No ale komu by się chciało to z piór obierać ;)

      Usuń
  2. Z dachu wszystko fajnie widać, ale pańca ręką nie dosięgnie żeby pogłaskać. Zejdź Meg, bo front deszczowy idzie! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie się prezentuje na dachu :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. O! Ładnie mi na dachu. Zostanę. A z piórami też zjem. :-P

    OdpowiedzUsuń