Meg

Meg

Z punktu widzenia czarnej kotki

Uwaga! Ten blog piszę ja, kotka Meg.

sobota, 2 lutego 2013

Zima, zima i po zimie

Śniegi potopniały, słoneczko wyszło i świeci dłużej i tak mi się czasem wydaje, że już lato przyszło.. I wszystko byłoby cudnie, gdyby nie jeden problem...
Już dawno powinnam się Wam zwierzyć, ale po pierwsze było mi głupio, po drugie myślałam, że samo się jakoś ułoży, że sobie poradzę i nie będzie o czy pisać.. Ech..

No więc przyznaję się : mam problem.

Chodzi o Lucy.
Odkąd nastał u nas Seal, Lucy przestała być moją koleżanką. Zaczęła lizać Seala przy każdej sposobności i bawić się z nim. Początkowo on skakał i przewracał ją i Lucy szybko polubiła taką zabawę.
Wkrótce Lucy zaczęła na mnie 'polować'. Jeśli chciała na mnie skoczyć, dostawała ode mnie łapą, ale i to nie pomagało. Podnosiłam dziki pisk i Lucy uciekała, ale zaraz wracała i ponawiała atak.
Za każdym razem, kiedy wracałam z ogródka, Lucy zaczajona na mnie przystępowała do ataku.
Teraz chowam się pod sofę lub łóżko.

Wyobraźcie sobie, ja, kotka Meg, prawie tak ważna jak Pani Domu, prowdząca własnego bloga, CHOWAM SIĘ ZE STRACHU POD ŁÓŻKO !
Przecież tak nie może być!!

Nasi ludzie głowią się i wyprobowuja różne metody, żeby w domu znowu była zgoda i harmonia . Załączyli znów Feliwaya, pilnują nas, głaskają, częstują przysmakami.
Zachęcają mnie, żebym jak dawniej chodziła z ogonem do góry.
A ogon jak wiecie nie może być dumnie zadarty do góry, gdy kot czuje się niepewnie.

Jeść też nie lubimy razem tak jak dawniej, i Lucy całe dnie spędza z Sealem, a ja przeważnie jestem sama. Nie żebym miała coś przeciwko temu, ja lubię być sama, choć brakuje mi dawnej przyjaciółki.
Czasem Seal pobawi się troszkę ze mną. Choć czasem też go walnę łapą, bo jestem już przewrażliwiona. Na szczęście Seal w ogóle się nie gniewa :-)
Ale nie lubię być w ogródku, gdy jest w nim też Seal i Lucy.
I Lucy wyskakuje na regał, gdzie kiedyś było moje miejsce, i lubi spać w moim dawnym łóżku.
Chce być 'top cat'?

Może macie  jakieś pomysły co z tym fantem zrobić.
No bo ja już nie wiem.

Wielce zmartwiona
Wasza Meg



23 komentarze:

  1. Oj powiem Ci, że u mnie jest podobna sytuacja. Chłopaki trzymają razem sztamę i gonią Tosię. Na początku myślałam, ze to takie flirty i męskie podchody, ale widzę, ze ją podgryzają,a Tosia jak nigdy fuczy i piszczy...wcześniej tego nie robiła. Ciągle zajmują jej ulubione miejsca, a Tosia się chowa... Czasami Tosia całymi dniami śpi gdzieś schowana, ona nigdy nie była zbyt towarzyska, ale teraz to już całkowicie się wycofała. I tylko wychodzi z podniesionym ogonem, jak do domu wraca moja. Resztę domowników olewa, a od Dyzia i Witka ucieka, nawet jak oni nic jej nie robią

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo współczuję Tosi. Jednak będąc optymistką wierzę, że taka sytuacja nie potrwa długo. Wszystko się ciągle przecież zmienia. Dbaj o Tosie, żeby przynajmniej mizianek jej nie brakowało. I zabawek , jeśli lubi.
    Mnie na dobre wyszło, bo mnie rozpieszczają!

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie - tak nie może być - musisz zaprowadzić porządek w tym domu bo kto jest najważniejszy ( oprócz Pani Domu ) MEG , MEG, MEG !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Dzięki. Podniosłaś mnie na duchu.

      Usuń
  4. Nie martw się Meg. :) A może spróbowałabyś namówić Panią domu na wspólną zabawę. W czwóreczkę? Nie unikaj Lucy. Im częściej będziecie ze sobą przebywały, to może w końcu się pogodzicie. Dobrze że wasi Ludzie często was głaszczą i dają smakołyki. A może Lucy zazdrości ci pieszczot? Spróbuj z nią pogadać.
    batman i ludziowata pozdrawiamy. ;) batmanija

    OdpowiedzUsuń
  5. Lucy nie zazdrości mi pieszczot. To ona jest główna pieszczota Pani Domu. Ja wolę głaski, ale nie za dużo.
    Myślę że raczej chodzi o Seala. Może myśli że on jest jej (Lucy miała kiedyś dzieci) i zachowuje się jak mama lwica? Takie wytłumaczenie też przyszło mi do głowy. Pozdrawiamy też!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wziąć jeszcze jednego kota i konfiguracja się zmieni...
    Chociaż nie ma gwarancji czy na lepsze ech koty...:-)

    Wygląda na to ,że Lucy chce się tylko bawić jak tak skacze...
    A Meg nie chce...
    Jakąś wędkę i wspólną zabawę ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na zabawę nie wygląda. Chyba że w kotka i myszkę i ja jestem myszką!

      Usuń
  7. Na szczęście u kotów to jest płynne i na pewno z czasem wszystko się unormuje.
    Nie daj się Meg i już ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wiem że wiesz co mówisz i ja też wierzę , że dobrze będzie. I wiem , że mam się nie dać, ale w ostatniej chwili tchórzę i uciekam z ogonem podkulonym!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda ze nie ma Was czworo kociambrów.
    Trókąty się nie sprawdzają , zawsze jak da sie=ę przyjaźnią to trzeci czuje się odrzucony ... trzeba dokocić :-)

    PS W ludzkich przyjaźniach jest podobnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jeden kot? Nie dam się już w to wrobić! Ja wolę człowieków:-)

      Usuń
  10. Oj, niedobrze, że Lucy próbuje Cię zdetronizować Meg. Nie daj się - to czarne musi rządzić!!! A tak na poważnie, to nie bardzo wiem co poradzić. Mam nadzieję, że się wszystko u Was ułoży. Dużo głasków dla was futrzaków (dla Ciebie najwięcej ;-) i pozdrowienia dla ludziów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację: czarne górą! Dzięki.

      Usuń
  11. Ja też trzymam kciuki, żeby się ułożyło Feliway (a nie lepiej kupić Kalm Aid? - weterynarze i forumowicze na miau.pl w większości uważają, że jest skuteczniejszy, działa szybciej i wychodzi taniej, bo Feliway to dopiero działa po dwóch, trzech miesiącach, a i zasięg ma krótszy. Tylko Kalm Aid trzeba dopyszcznie - nie wiem jak Twoje kotki jedzą pasty?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś za szybko kliknęłam :). Chciałam napisać (...) ułożyło. Feliway (...) na pewno pomoże. :D. Ok. To dobrej niedzieli.

      Usuń
    2. KalmAid? Nie słyszałam. Trzeba będzie wypróbować. Dzięki za sugestię. Ale, ale: wczoraj było spokoniej. Może to dlatego że sobota i wszyscy w domu.
      Jestem dobrej myśli!

      Usuń
  12. Polecm mksiazke Vicki Halls "Koci detektyw" tam jest rozdzial albo nawet dwa na ten temat. Nie mam teraz czasu tego sprawdzac, bo mam egzamin na glowie. Jaest jeszcze jedna jej ksiazka "Kocie tajemnice" ta chyba jest pierwsza, ale tej nie znam, nie czytalam. A takie "naskakiwani" o jakim piszesz to jest proba zdominowania. Moj Miniek robi tak Rufusowi jak chce mu przypomniec kto tu rzadzi, przewaznie robi to gdy Rufus wraca z pola, ale on sie nie czai, pierwsze sie wita a potem naskakuje na niego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za radę, książki poczytamy. Musi być jakiś sposób! Znowu dziś 'polowała' na mnie. I 'śpiewała' jak do ptaszka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymaj się Meg i nie daj się! Bądź twarda!:))) Mam nadzieję, że Lucy przejrzy na oczy i przypomni sobie, że jesteś jej przyjaciółką!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak to już jest Meg w tym kocim świecie, czasami trzeba troszkę się pomęczyć.Czasami to ludzie są przyczyną kocich awantur,bo kot jak to kot chociaż najłagodniejszy to potrafi pazurek pokazać,a ludzie albo chcą od razu wszystko załagodzić,albo udają że nie widzą co się dzieje.Liczą, że jakoś to będzie.Możliwe, że to jest po prostu ustawianie hierarchii,niestety zawsze jest ten pierwszy i ten ostatni.
    Przykro mi to mówić,bo czarne kociaki to moje ulubione,trzymam kciuki za rychłą zmianę w domku Twoim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, o ustawianie hierarchii tu chodzi. Co ja mam zrobić??

      Usuń